Zeszłoroczne siano pod lupą - jak uzupełnić niedobory, które wynikają z jego stosowania?

Koniec zimy i wczesna wiosna to dla każdego właścicieli koni czas szczególny, często nazywany „przednówkiem”. Choć w kalendarzu widać już nadzieję na pierwsze zielone źdźbła trawy, w stajniach wciąż niepodzielnie króluje siano. Musimy jednak mieć świadomość, że pasza objętościowa, która trafia do paśników w lutym czy marcu, drastycznie różni się od tej, którą podawaliśmy tuż po sianikosach. Procesy utleniania, działanie wilgoci oraz naturalny rozkład witamin sprawiają, że żywienie koni w tym okresie wymaga od nas znacznie większej czujności i wiedzy merytorycznej. Aby właściwie żywić każde zwierzę, musimy zrozumieć, że siano dla koni przechowywane przez wiele miesięcy traci swój pierwotny profil pokarmowy. Dotyczy to szczególnie grup wrażliwych, takich jak klacze w wysokiej ciąży czy matki karmiące, u których zapotrzebowanie na mikro- i makroelementy jest najwyższe. Właściwy zbiór to dopiero połowa sukcesu; kluczowe jest to, jak go przechowywać, by wartość pokarmowa pozostała na akceptowalnym poziomie do czasu wyjścia na pastwiska, chroniąc przy tym zdrowie koni przed skutkami niedoborów.
Jak rozpoznać dobre siano i dlaczego jego jakość w diecie koni drastycznie spada po kilku miesiącach?
Podstawą każdej prawidłowo zbilansowanej diety jest wysokiej jakości włókno. Dobre siano powinno charakteryzować się nie tylko przyjemnym zapachem, ale przede wszystkim odpowiednią strukturą. Niestety, nawet jeśli na początku sezonu dysponowaliśmy produktem idealnym, czas działa na naszą niekorzyść. Siano jest materiałem biologicznym, który nieustannie podlega przemianom chemicznym. Wraz z upływem miesięcy dochodzi do degradacji najbardziej nietrwałych składników, co bezpośrednio rzutuje na to, jak powinniśmy żywić nasze zwierzęta. Jakość siana zależy od wielu czynników, w tym od tego, czy siano pochodzi z pierwszego pokosu czy z drugiego oraz w jakiej fazie wegetacji zdecydowano się je skosić.
Dobre siano, czyli jakie? Organoleptyczna ocena siana. Dlaczego warto skarmiać konie tylko paszą najwyższej jakości?
Ocena organoleptyczna to pierwsze i najważniejsze narzędzie, jakim dysponuje każdy wierzchowiec i jego opiekun. Dobrej jakości siano powinno zachować swój zielony kolor (choćby wewnątrz beli) oraz pachnieć świeżą łąką. Każda nuta zapachowa, którą definiujemy jako stęchlizna, to sygnał alarmowy – może ona oznaczać, że wewnątrz paszy rozwija się pleśń. Dlaczego jest to tak niebezpieczne w diecie koni? Ponieważ mikrobiota jelitowa konia jest niezwykle wrażliwa na mykotoksyny. Jeśli siano należy do kategorii produktów pylących lub co gorsza – jest spleśniałe, stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia konia, szczególnie w kontekście układu pokarmowego i oddechowego (ryzyko RAO).
Wartościowe siano łąkowe powinno charakteryzować się wysoką zawartością włókna, które stymuluje konia, by długo i dokładnie przeżuwać każdy kęs. Proces ten jest kluczowy dla procesów trawiennych, ponieważ produkcja śliny pomaga w utrzymaniu optymalnego pH żołądka. Jeśli podajemy siano zbyt zdrewniałe, ilość białka i energii drastycznie spada, a koń, mimo wypełnionego brzucha, odczuwa niedobór kluczowych substancji. Dlatego tak ważne jest, by sprawdzić każdą partię pod kątem obecności kurzu czy roślin trujących, które mogły zostać zebrane podczas żniw. Skarmianie koni złej jakości paszą może prowadzić do problemów, które objawiają się nie tylko spadkiem kondycji, ale i zaburzeniami pracy całego układu pokarmowego. Wysokiej jakości siano to fundament, którego nie zastąpi żadna inna pasza.
Wpływ przechowywania siana dla koni na jego wartość pokarmową
To, jak zdecydujemy się przechowywać nasze zapasy, determinuje tempo, w jakim "ucieka" z nich wartość odżywcza. Główne czynniki destrukcyjne to promieniowanie UV, temperatura oraz wilgotność powietrza. Nawet jeśli rolnik dostarczył nam najlepsze siano, błędy w magazynowaniu mogą sprawić, że pod koniec zimy będziemy dysponować paszą o niższej wartości odżywczej. Siano zbyt długo wystawione na działanie czynników zewnętrznych traci swoje najcenniejsze właściwości.
Magazynowanie w praktyce: różnice między składowaniem w stodole a pod plandeką
Decyzja o tym, gdzie trafi dostawa siana, ma kluczowe znaczenie dla jego trwałości. W zadbanej stodole, która zapewnia cień i cyrkulację powietrza, siano dla koni zachowuje relatywnie wysoką stabilność. Drewniana konstrukcja budynku „oddycha”, co zapobiega skraplaniu się wody. Siano ułożone na paletach nie podciąga wilgoci z podłoża, co minimalizuje ryzyko, że zacznie pleśnieć od dołu. W takich warunkach straty składników pokarmowych są ograniczone do minimum wynikającego z naturalnego upływu czasu.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy siano trzeba składować na zewnątrz pod plandeką. Tutaj warunki pogodowe stają się głównym przeciwnikiem. Pod plandeką, zwłaszcza gdy jest ona szczelnie owinięta wokół beli, często dochodzi do zjawiska kondensacji. Wilgoć nie ma ujścia, co powoduje, że siano zbyt szybko zaczyna się zagrzewać, a wewnątrz zachodzi niepożądana fermentacja. Takie zbite i zbyt wilgotne bele czy kostki są idealnym środowiskiem dla grzybów. Co więcej, jeśli plandeka jest ciemna, słońce nagrzewa ją do zbyt wysokim temperatur, co przyspiesza rozkład cennych składników, takich jak witamina E czy karoten. W efekcie, skarmiając takim sianem wiosną, podajemy zwierzęciu paszę o niższej zawartości suchej masy i wysokim stopniu zanieczyszczenia mikrobiologicznego, co jest ogromnym obciążeniem dla układu pokarmowego.
Niedobory na przednówku. Jak mądrze żywić konie przed kolejnym sezonem?
Kiedy zima dobiega końca, wartość pokarmowa siana po kilku miesiącach składowania nie jest już w stanie pokryć pełnego zapotrzebowania organizmu na witaminy, zwłaszcza w przypadku koni starszych lub tych w intensywnym treningu. Kluczowe składniki odżywcze utleniają się, pozostawiając głównie włókno surowe, które choć daje uczucie sytości, nie regeneruje tkanek.
Utrata karotenu i witaminy E: dlaczego zeszłoroczny zbiór siana to wyzwanie w żywieniu koni?
Największym problemem jest spadek zawartości witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Witamina E i beta-karoten są niezwykle nietrwałe. Jeśli nasze siano pochodzi z pierwszego pokosu, który odbył się w pełnym słońcu, a następnie leżało miesiącami w magazynie, ich poziom może spaść niemal do zera. Wpływa to bezpośrednio na zdrowie koni, ich odporność oraz zdolności regeneracyjne mięśni. Brak witaminy A objawia się pogorszeniem wzroku po zmroku, suchością kopyt i problemami z płodnością u klaczy.
Poniższa tabela przedstawia orientacyjny spadek wartości w sianie, które było odpowiednio zebrane i przechowywane, jednak poddane zostało próbie czasu.
Źródło: Opracowanie na podstawie wytycznych Kentucky Equine Research (KER) oraz NRC dla żywienia koni.
Plan naprawczy: jak uzupełnić dietę i wzmocnić układ trawienny?
Skoro wiemy, że każde siano z czasem traci na wartości, naszym zadaniem jest tak zmodyfikować żywienie koni, by zrekompensować te braki. Nie wystarczy po prostu zwiększyć ilość siana w paśniku, ponieważ może to prowadzić do nadmiernego obciążenia układu oddechowy (kurz) przy jednoczesnym braku witamin. Należy sięgnąć po pasze uzupełniające, które „załatają” dziury w bilansie.
Rola sieczek i roślin motylkowych w wiosennej diecie koni
Doskonałym rozwiązaniem jest wprowadzenie sieczek z dużym udziałem roślin motylkowych, takich jak lucerna czy esparceta. Cechują się one wysoką zawartością wapnia i białka, co jest kluczowe, gdy zawartość białka w zwykłym sianie łąkowym spada. Dzięki nim dieta staje się bogatsza, a koń otrzymuje lepszej jakości aminokwasy niezbędne do budowy mięśni i regeneracji po zimie. Sieczki z roślin motylkowych są również bezpieczne dla koni z problemami metabolicznymi, o ile są podawane z umiarem i w ramach zbilansowanego planu.
Suplementacja i ochrona układu pokarmowego
Pod koniec zimy warto wdrożyć koncentraty witaminowo-mineralne, które uzupełnią mikro- i makroelementy. Szczególną uwagę należy zwrócić na cynk, miedź i selen. U koni starszych oraz tych z wrażliwym żołądkiem warto rozważyć podawanie meszu, który wspomaga pasaż treści przez układ trawienny. Pamiętajmy, że zbyt gwałtowne przejście na młodą trawę w połączeniu ze słabej jakości sianem może wywołać ochwat lub biegunki, dlatego dieta z odpowiednim udziałem włókna pokarmowego jest priorytetem każdego świadomego właściciela.
FAQ: Często zadawane pytania
1. Czy siano zbierane z początkiem kwitnienia traw jest lepsze od późniejszego zbioru?
Pod kątem wartości odżywczej – tak, ponieważ zapewnia ono najwyższą zawartość witamin, makro- i mikroelementów oraz białka. Siano skoszone z początkiem kwitnienia jest najbardziej odżywcze, co jest kluczowe dla koni sportowych czy klaczy karmiących. Należy jednak pamiętać o kilku wyjątkach: w przypadku ras prymitywnych, koni wrzodowych czy z problemami metabolicznymi (takimi jak EMS, PSSM, skłonność do ochwatu) takie siano jest zbyt bogate w cukry proste i jego podanie może być ryzykowne. Dla takich osobników często bezpieczniejszy jest późniejszy pokos, który posiada wyższą zawartość włókna, a mniejszą ilość łatwo przyswajalnych węglowodanów.
2. Jak rozpoznać, czy siano nie zaczęło już pleśnieć wewnątrz beli?
Najlepiej sprawdzić środek po rozcięciu sznurków. Jeśli ze środka wydobywa się pył o białym lub szarym zabarwieniu, a pasza jest wyczuwalnie gorąca lub ma zapach stęchlizny, nie wolno jej podawać koniom. Takie siano zbyt mocno obciąża układ oddechowy i może wywołać silne zatrucia. Ważne: jeśli zauważysz ognisko pleśni w jednym miejscu, nie wystarczy po prostu wyrzucić tej części!! Niewidoczne gołym okiem zarodniki oraz mykotoksyny błyskawicznie przenikają przez całą strukturę siana w beli. Resztę takiego siana również należy zutylizować – podanie pozornie „czystych” fragmentów z tej samej partii stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia konia!
3. Czy każde siano zeszłoroczne wymaga dodatkowej suplementacji?
Większość tak, szczególnie pod kątem witaminy E i A. Nawet jeśli jakość siana była wysoka, procesy utleniania w trakcie składowania są nieuniknione. Suplementacja pomaga wyrównać niedobór i przygotować organizm na zmianę okrywy włosowej oraz powrót do intensywniejszej pracy wiosną.
4. Ile siana powinien dostawać koń na przednówku?
Standardowa ilość siana to około 1,5% do 2% masy ciała konia. Na przednówku nie należy ograniczać siana, aby zapewnić ciągłość procesów trawiennych, ale warto podnieść jego jakość poprzez mieszanie go z sieczkami o wysokim profilu odżywczym.
Polecane




